![]() |
| Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż. |
Tak patrzę sobie na ten obrazkowy zestaw znaczeń i... nic mi on nie mówi, a dokładniej nie ogarniam kontekstu historii, jaki niczym hart wyścigowy podąża za tą narracją. Widzę znaki, dostrzegam okruchy znaczeń, może nawet uchwytny obrazek dysonansu, ale nie umiem wpisać to w konkretną historie. Co śmieszne, nigdy jej się pewnie nie naumiem rozumieć, bo albo jest ona mocno symboliczna (co pewnie byłoby łatwiejsze do pojęcia), albo funkcjonuje w bardzo lokalnym zestawie zjawisk, zdarzeń, idei związanych z ośrodkiem fundacyjnym, dla którego rękopis został stworzony.
Oprawa architektoniczna:
Mamy w obszarze oculusa ramki przedstawienia, pionowo wydzielone architekturą, dwie, niemal autonomiczne przestrzenie, rozróżnione programem ideowym. Ramy tych przestrzeni jasno wskazują również na ich charakter. Architektura oglądana przez widza po lewej stronie stanowi nawiązanie do pewnej wschodniej historyczności, możliwe że pierwszej lub drugiej świątyni Salomona w Jerozolimie, która bezpośrednio stanowi tradycje Starego Przymierza. Po prawej, mamy już powściągliwe w formie, wydzielające przestrzeń funkcjonujących w niej postaci, niepozorne arkadki, pozbawione ornamentu czy innych przydatków. FAjne też jest to, że obszar podziału architektonicznego, jest symetrycznie ułożony i akcentuje istotność postaci w nim ujętych. Dwie centralne sylwetki stanowią swoistego rodzaju, autorytatywną korespondencje i zostały wyróżnione osią "pierwszego" planu oraz wyższą strukturą oprawy architektonicznej. Z tym, że dziewucha z koroną na głowie ma trochę wyżej umieszczony ten łuk arkady, od gentlemana z tablicami, co też nie pozostaje bez znaczenia ;)
Postacie i ich atrybucja (licząc od lewej):
- sylwetka brodatego mężczyzny w lejkowatym nakryciu głowy, zarzynającego jakieś nieszczęśliwe zwierze. To nic innego, jak obraz ofiarowania Bogu daru z krwi, tłuszczu i czego tam jeszcze z tego biednego zwierza nie wyciągną, zgodnie z regulacją określoną porządkiem Starego Przymierza.
- brodaty mężczyzna, otulony płaszczem z kapturem, przytrzymujący prawą ręką tablice z przykazaniami od Boga, wskazujący coś palcem wskazującym postaciom na przeciwko. Oczywiście to Mojżesz, przedstawiciel Starego Przymierza, który wsparty materialnym dowodem protekcji boskiej (tablice), pokazuje autorytatywnie miejsce chrześcijan w eschatologicznej hierarchii ;)
- kobieca sylwetka z kielichem, w koronie, której głowa okolona została symboliczną glorią (przynależną w ikonografii mi. Bogu, Nazarejczykowi, NMP i świętym), to Eklezja, ideowa personifikacja Nowego Przymierza, porządku i hierarchii przyjętej przez chrześcijan. Nie wiem czemu, ale w jej oczach widzę uprzejmą pobłażliwość w korespondencji z Mojżeszem, czy chrześcijaństwa w odniesieniu do ludności wyznania mojżeszowego ;)
- ostatnia postać z wyciętą tonsurą, w szatach mnisich, z kieliszkiem w ręku, to duchowny chrześcijański, który świadomie przyjmuje idee Nowego Przymierza. Możliwe, że w formie eucharystii lub innego eschatologicznego znaczenia. Nie jestem pewien, czy ilustrator nie mrugną do widza delikatnie okiem, ponieważ ów mnich zerka w zawartość kielicha, z bardzo dwuznaczną intencją, niekoniecznie utożsamioną z uduchowioną egzaltacją sakramentu ;)
Drobne podsumowanie:
Mam wrażenie, że całokształt Biblii Moralizowanej, skupia się w istotnej swojej części (w tej uzupełniającej, z wyłączeniem przekazu biblijnego), na zaakcentowaniu wyższości Nowego Porządku (Eklezji) nad Synagogą. A na omawianym obrazku nawet dosłownie możemy dotknąć tą wyższość, kiedy widzimy ponadnormatywnie rozrośniętą Eklezję, zerkająca z góry na Mojżesza ;) FAjne to ;)
Uzupełnienie znaczeń:
- broda - w tej ikonografii stanowi, w korespondencji ze Starym Przymierzem (Synagogą), podkreślenie znaczenia w społeczności, doświadczenia, uczoności czy autorytetu. Z brodami w narracji okazywano bardzo często proroków Starego Przymierza.
- lejkowate nakrycie głowy - stanowi pewne, modowe oznaczenie ludności żydowskiej, funkcjonującej w obszarze wyznania wyznaczonego przez paradygmat Starego Przymierza.
- podwójne tablice, takie z charakterystycznym półokrągłym zwieńczeniem - to nic innego jak tablice "kontraktu społecznego", przekazane Mojżeszowi przez Boga.
- niewiasta w koronie z kielichem - ideowa symbolika Nowego Przymierza (Eklezji);
- kielich - tu znaczeń jest potwornie dużo, bo i to atrybucja świętych (np Jan, Barbara), idea eucharystii, ale też kiedy pozostaje odwrócony, a jego zawartość gdzieś się ulotniła, stanowi o pewnej ułomności postaw czy bankructwie idei.

Komentarze
Prześlij komentarz