RDZ 2, 4-17, DRUGI OPIS STWORZENIA CZŁOWIEKA, NADDATEK BOSKIEJ NADZIEI.

 

Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż.

RDZ 2, 4-17, Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, 5 nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi, ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła - bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię 6 i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby - 7 wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. 8 A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. 10 Z Edenu zaś wypływała rzeka, aby nawadniać ów ogród, i stamtąd się rozdzielała, dając początek czterem rzekom7. 11 Nazwa pierwszej - Piszon; jest to ta, która okrąża cały kraj Chawila, gdzie się znajduje złoto. 12 A złoto owej krainy jest znakomite; tam jest także wonna żywica i kamień czerwony. 13 Nazwa drugiej rzeki - Gichon; okrąża ona cały kraj - Kusz. 14 Nazwa rzeki trzeciej - Chiddekel; płynie ona na wschód od Aszszuru. Rzeka czwarta - to Perat. 15 Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał. 16 A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: «Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; 17 ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz» - (Biblia Tysiąclecia, czwarte wydanie).

Metryka:

Biblia moralizowana;
Źródło: Bodleian Library MS. Bodl. 270b;
Estymacja czasowa: 1226–1275;
Miejsce wydania: Francja, Paryż;
Autor: brak danych;
Język: łacina;
Materiał: pergamin;

Tak słowem komentarza:

Od dawna miałem przeczucie, że moje istnienie musi mieć jakiś głębszy sens. Teraz moje natręctwo myślowe odnalazło klarowne wyjaśnienie, zostałem stworzony żeby kopać rowy ;) To chyba dobrze, kiedy te bramki pytań egzystencjalnych, w tak niewymuszony sposób się domykają.

Piękna kompozycyjnie symetria jedni. Wcześniej upierdliwie wskazywałem istotność autorytetu władzy (czy w zakresie innej materii ważności), akcentowaną wyróżnikiem architektonicznym. Na tym obrazku człowiek z Bogiem stanowią absolutną jedność, wspartą jeszcze dodatkowo dotykiem, co czyni tą relacje bardziej pogłębioną, niemal sensualną. Fajne to móc widzieć.

Co ciekawe, człowiek na tym przedstawieniu stanowi oś kompozycji. Tak sobie myślę, że to chyba naddatek boskiej nadziei, pokładanej w człowieczeństwo, stanowił o tej fajnie zaakcentowanej istotności.

Komentarze