![]() |
| Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż. |
(Rdz 4, 3-5) Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, 4 zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; 5 na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą - (Biblia Tysiąclecia, czwarte wydanie).
Metryka:
Biblia moralizowana;
Źródło: Bodleian Library MS. Bodl. 270b;
Estymacja czasowa: 1226–1275;
Miejsce wydania: Francja, Paryż;
Autor: brak danych;
Język: łacina;
Materiał: pergamin;
Tak słowem komentarza:
Wykluczenie z obecności i uważnienia - to tez przemoc ;) A tak na poważnie, mam wrażenie, że cudnie dosłownie artysta zobrazował te trzy wiersze Pisma, z jednej strony profil działalności rolnej obu braci, z drugiej formę komunikacji z Panem Bogiem (którą wspierano stosownością ofiary). Pamiętam gdzieś w tym dokumencie, znajduje się poważna już kategoryzacja rodzaju ofiary, tak przez wzgląd na zakres oczekiwań wnioskodawcy, jak i rodzaj składanego w ofierze daru. Mam takie niejasne odczucie, że wszystko jest tak trochę po rzymsku skontaktowane, według skodyfikowanej logiki transakcyjnej. Mamy zakres zobowiązań stron, no i źle się dzieje kiedy, któraś z nich zawodzi oczekiwania (a właściwie to tylko jedna, bo zawsze człowiek wydaje się być słabym ogniwem tej relacji).
Dwa boskie palce, przy roboczych dniach stworzenia świata, znamionowały akt kreacji, tu podążamy ścieżką próby dostrzeżenia aprobaty (dla Abla i jego darów). Za mało gestów, na różne okoliczności, przez to tak trudno uniknąć powtórzeń w tej komunikacji ;)

Komentarze
Prześlij komentarz