(RDZ 4, 8) KAIN I ABEL, ZBRODNIA NAMIĘTNOŚCI ;)

Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż.

Rdz 4, 8 A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go - (Biblia Tysiąclecia, czwarte wydanie).

 Metryka:

Biblia moralizowana;
Źródło: Bodleian Library MS. Bodl. 270b;
Estymacja czasowa: 1226–1275;
Miejsce wydania: Francja, Paryż;
Autor: brak danych;
Język: łacina;
Materiał: pergamin;

Tak słowem komentarza:

No cóż, wyspecjalizowany rolniczo Kain zabija koso-motyką, hodowcę Abla. Co ciekawe to był ten czas, kiedy nie było jeszcze kategoryzacji morderstwa jako czynu zabronionego, czy chociażby wykraczającego poza normę kontraktu społecznego. Kain przeczuwał, że nabroił, trochę w późniejszym dialogu z Bogiem, próbował palić Niemca, ale na dobrą sprawę przecierał niezbadane jeszcze ścieżki natury ludzkiej. Szczególnie ważny, wydaje się kontekst wcześniejszej rozmowy Kaina z Bogiem "na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. Pan zapytał Kaina: «Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować»." Z kontekstu (bo nie z treści) wyłapujemy, że Kain robił w pańskiej perspektywie coś nie tak. Na dobrą sprawę nie wiemy nawet co, bo tylko okoliczność tego dialogu sugeruje, że dysonans mógł dotyczyć jakości ofiary, czy jakiś inny, bliżej nieokreślony czyn nazwany przez Boga grzechem. Mowa też o smutku, emocji, którą człowiek dostał od Boga (jak wszystko inne) i z którą nie potrafił sobie poradzić. O dziwo, smutek ten jest zrodzony z zazdrości o względy umiłowanego Boga, którego Kain nie udźwigną. Smutek nie powstaje bez powodu. Zazdrość, smutek, morderstwo - zbrodnia namiętności ;)

Mam wrażenie, że tłumacząc sobie treść tej historii, wielu rzeczy nie rozumiem. Mój kartezjański zestaw zmysłów, zwyczajnie nie ogarnia a przetwornik, który to mieli, wypluwa ze mnie papkę myśli stanowiących tylko manowce świadomości ;)

Fajna ta ilustracja, poklatkowa, zatrzymująca pozorną sprawczość Kaina i radosny niemal upadek Abla z uniesionymi ku górze ramionami (nie wiadomo czy z powodu zaskoczenia niefortunnym zdarzeniem czy intencyjną modlitwą do Boga, z którym do końca nie chce tracić kontaktu ;) Warto również spróbować dostrzec cudownie intencyjne cienie (nogi i trzonek koso-motyki), które pogłębiają plastykę przedstawienia Kaina.

Komentarze