![]() |
| Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż. |
Rdz 7, 7-9 Noe wszedł z synami, z żoną i z żonami swych synów do arki, aby schronić się przed wodami potopu. 8 Ze zwierząt czystych i nieczystych, z ptactwa i ze wszystkiego, co pełza po ziemi, 9 po dwie sztuki, samiec i samica, weszły do Noego, do arki, tak jak mu Bóg rozkazał - (Biblia Tysiąclecia, czwarte wydanie).
Metryka:
Biblia moralizowana;
Źródło: Bodleian Library MS. Bodl. 270b;
Estymacja czasowa: 1226–1275;
Miejsce wydania: Francja, Paryż;
Autor: brak danych;
Język: łacina;
Materiał: pergamin;
Tak słowem komentarza:
Fajne to, kiedy widać jak bardzo ilustrator chciał ukazać koncept arki i ocaleńczą idee jaką w sobie nosiła. Do tego wszystkiego ta nieumiarkowana skłonność do arkad odcinkowych, które są idealne do tego, żeby móc pokazać co się pod nimi skrywa. Arka to dwa, mocno wydzielone obszary, pierwszy, ten pławny, z niemal drakkarowatym dziobem w formie głowy smoka (lub innej mitologicznej bestii krain północy). Drugi, ten bytowy, przestrzeń dla zwierząt i ludzi, którzy w dalszym czasie mieli przetrwać tą boską fanaberie anihilacje życia na ziemi. Mam też wrażenie, że umiejscowienie życia na piętrach arkadkowej zabudowy, nie pozostaje przypadkowe. Występuje tu swoistego rodzaju hierarchia, nie koniecznie niebieska (którą trochę widzę niemal wszędzie w tej ikonografii), ale ta chronologiczna, zastosowana w narracji następstwa boskiego stworzenia. Bo zgodnie za wcześniejszą iteracją pisaną i tą ilustracyjną, najpierw były ptaki, później zwierzęta (nie-ptaki ;), na samym końcu człowiek. I w tej kolejności mamy pokazane to spiętrzenie, które też możliwie, że nie tylko estetycznie ale i ideowo, pnie się ku niebu w zależności od ilości pierwiastka profanum, grawitacyjnie ciążącemu byty ku ziemi. Bo przecież, to postępki ludzi a nie populacji nosaczy sundajskich, motywują Boga do dużego resetu na niebieskiej planecie ;) No i kolejny, poklatkowy kadr, zatrzymujący chwilę w Piśmie - "Noe wszedł z synami, z żoną i z żonami swych synów do arki", uwielbiam to rozdrobnienie ekspozycji - jest takie... systemowe ;)
Tak w kontekście tych hierarchii, obok możliwości ideowej, to dyskryminacyjne uwarstwienie wydzielonych pięter dla poszczególnych stworzeń, zwyczajnie też dobrze układa kompozycje ilustracji. Istnieje zatem możliwość, że mogłem w tym galopie błędnej myśli, zabrnąć nieco dalej niż intencja artystyczna twórcy tego obrazka ;)

Komentarze
Prześlij komentarz