(RDZ 8, 6-13), POTOP, ROZGRYWANIE EMOCJI ;)

Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż.

Rdz 8, 6-13 A po czterdziestu dniach Noe, otworzywszy okno arki, które przedtem uczynił, 7 wypuścił kruka; ale ten wylatywał i zaraz wracał, dopóki nie wyschła woda na ziemi. 8 Potem wypuścił z arki gołębicę, aby się przekonać, czy ustąpiły wody z powierzchni ziemi. 9 Gołębica, nie znalazłszy miejsca, gdzie by mogła usiąść, wróciła do arki, bo jeszcze była woda na całej powierzchni ziemi; Noe, wyciągnąwszy rękę, schwytał ją i zabrał do arki. 10 Przeczekawszy zaś jeszcze siedem dni, znów wypuścił z arki gołębicę 11 i ta wróciła do niego pod wieczór, niosąc w dziobie świeży listek z drzewa oliwnego. Poznał więc Noe, że woda na ziemi opadła. 12 I czekał jeszcze siedem dni, po czym wypuścił znów gołębicę, ale ona już nie powróciła do niego. 13 W sześćset pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, w pierwszym dniu miesiąca wody wyschły na ziemi, i Noe, zdjąwszy dach arki, zobaczył, że powierzchnia ziemi jest już prawie sucha - (Biblia Tysiąclecia, czwarte wydanie).

Metryka:

Biblia moralizowana;
Źródło: Bodleian Library MS. Bodl. 270b;
Estymacja czasowa: 1226–1275;
Miejsce wydania: Francja, Paryż;
Autor: brak danych;
Język: łacina;
Materiał: pergamin;

Tak słowem komentarza:

Historii posłannictwa ptaków ciąg dalszy, z tą drobną różnicą, że jakoś więcej gołębi i rażący deficyt kruków. Mimo pewnej stylowej i kompozycyjnej niezmienności, na arce pomiędzy jednym a drugim obrazkowym opowiadaniem, działo się bardzo wiele. Szczególnie dostrzegamy to w oprawie konstrukcyjnej arki Noego, która pogubiła gdzieś kolumienki drugiej i trzeciej kondygnacji przybudówek kadłuba, na rzecz półkolistych arkad wyciętych tak zwyczajnie w płaszczyznach ścian. Załoga jednostki pływającej miała też już chyba dosyć smoczych smutków na rufie statku i usunęła główkę zwierzęcia, mocując w tym miejscu logiczny, chociaż nieco hybrydowy ogon. Cudne te metamorfozy, chociaż zastanawia mnie ten rozwód ze smutkiem, na ile rzeczywiście rozstanie z tą emocją wydaje się intencyjne, a na ile jest przypadkową iteracją tej sceny.

Mam też wrażenie, że brak pewnej kompozycyjnej zawieruchy powodowanej czernią kruków i smoczymi łzami, w drugiej segmencie ptasiego posłannictwa na arce Noego, czyni je nieco spokojniejsze, bo pozbawione tego podtwardówkowego niepokoju. Urocze, chociaż trochę swojskie, to rozgrywanie obrazkowych emocji w treści ilustracyjnego przesłania.

Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż.

 
Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż.

Komentarze