(RDZ 17, 1-15) PRZYMIERZE BOGA Z ABRAMEM, OBRZEZANIE.

Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż.

Rdz17, (1-15) 1 A gdy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się Pan i rzekł do niego: «Jam jest Bóg Wszechmogący2. Służ Mi i bądź nieskazitelny, 2 chcę bowiem zawrzeć moje przymierze pomiędzy Mną a tobą i dać ci niezmiernie liczne potomstwo». 3 Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił: 4 «Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. 5 Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów3. 6 Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak że staniesz się ojcem narodów i pochodzić będą od ciebie królowie. 7 Przymierze moje, które zawieram pomiędzy Mną a tobą oraz twoim potomstwem, będzie trwało z pokolenia w pokolenie jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim, a potem twego potomstwa. 8 I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan, jako własność na wieki, i będę ich Bogiem». 9 Potem Bóg rzekł do Abrahama: «Ty zaś, a po tobie twoje potomstwo przez wszystkie pokolenia, zachowujcie przymierze ze Mną. 10 Przymierze, które będziecie zachowywali między Mną a wami, czyli twoim przyszłym potomstwem, polega na tym: wszyscy wasi mężczyźni mają być obrzezani; 11 będziecie obrzezywali ciało napletka na znak przymierza waszego ze Mną. 12 Z pokolenia w pokolenie każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane - sługa urodzony w waszym domu lub nabyty za pieniądze - każdy obcy, który nie jest potomkiem twoim - 13 ma być obrzezany; obrzezany ma być sługa urodzony w domu twoim lub nabyty za pieniądze. Przymierze moje, przymierze obrzezania, będzie przymierzem na zawsze. 14 Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego napletka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze Mną». 15 I mówił Bóg do Abrahama: «Żony twej nie będziesz nazywał imieniem Saraj, lecz imię jej będzie Sara - (Biblia Tysiąclecia, czwarte wydanie).

Metryka:

Biblia moralizowana;
Źródło: Bodleian Library MS. Bodl. 270b;
Estymacja czasowa: 1226–1275;
Miejsce wydania: Francja, Paryż;
Autor: brak danych;
Język: łacina;
Materiał: pergamin;

Tak słowem komentarza: 

Kolejne przymierze z Abramem (Abrahamem), które to z człowiekiem jako istotą obecności na ziemi - nie wiem. Ciągłe to ukontraktowienie, będziesz robił to, czy tamto, a ja może ci coś obiecam, a kto wie, nawet przypadkiem się spełni. Dziwne to Pismo, dziwna ta relacja, którą trzeba ciągle potwierdzać jakimś zestawem zasad i schematem postępowania. I tak wiem, w Raju trochę umoczyliśmy jako ludzie, świadomy też jestem, że bez delikatnego zamordyzmu gatunek nasz łazi po tym łez padole nieco kołowaty, ale co to ma do mojego siusiaka? Ideowo tego nie pojmuje i chyba bardzo nie chcę ;)

Kompozycyjnie mamy wydzielone dwa obszary, pierwszym jest dyskurs Boga z Abramem/ Abrahamem, drugi odnapletkowienie męskich potomków Izraela. Szczególnie fajnie wygląda boski zestaw gestów, w którym stwórca, prawą, otwartą dłonią przekazuje prorokowi zakres warunków przymierza, tak w części powinności jak i relatywnych korzyści. FAjny on, bo taki trochę kanonicznie  poukładany (jak w dialogu Boga z Noe czy Kainem), tylko gest prawej dłoni i mimika twarzy wydaje się nieco różnić (przy czym, napomnienie Kaina i jego stygmatyzacja, szczególnie wydaje się Boga bawić - tak ilustracyjnie oczywiście ;)

Zestaw boskich gestów w korespondencji z przyziemna materią (przykłady), Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż.

Myślę też, że w drugim zestawie kompozycyjnym mamy już ilustracyjnie wyodrębnione ukastowienie funkcji w plemieniu, gdzie pojawia się już chyba grupa wydzielonych ludzi zajmujących się ceremonią "sakramentu", tworzących zaczyn stanu kapłańskiego. Istotnej kategorii osób wtajemniczonych, posiadających pogłębiona świadomość teologiczną, która legitymuje ingerencje w rozstrzyganiu w zakresie niemal każdego aspektu życia w społeczności.

Komentarze