![]() |
| Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż. |
(Rdz 18, 1-8) 1 Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. 2 Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, 3 rzekł: «O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! 4 Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod>drzewami. 5 Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego». A oni mu rzekli: «Uczyń tak, jak powiedziałeś». 6 Abraham poszedł więc spiesznie do namiotu Sary i rzekł: «Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki». 7 Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy tłuste i piękne cielę, dał je słudze, aby ten szybko je przyrządził. 8 Po czym, wziąwszy twaróg, mleko i przyrządzone cielę, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi pod drzewem - (Biblia Tysiąclecia, czwarte wydanie).
Metryka:
Biblia moralizowana;
Źródło: Bodleian Library MS. Bodl. 270b;
Estymacja czasowa: 1226–1275;
Miejsce wydania: Francja, Paryż;
Autor: brak danych;
Język: łacina;
Materiał: pergamin;
Tak słowem komentarza:
W ikonografii, jedno z najbardziej typowych przedstawień prorockich, nazywane - Gościnnością Abrahama. Literacko, jest to kolejne zapewnienie o narodzinach abrahamowego dziecka w związku z Sarą (wcześniej w tych różnych dialogach z Bogiem, było ich co najmniej trzy). Trochę prefiguracja Zwiastowania. Tyle, że Zwiastowanie nie było, którąś, koleiną iteracją boskiej intencji, a przekazem o charakterze jednorazowym. Na ilustracji fajnie widać, że artysta nie ogarną ramki architektonicznej względem liczby anielskich główek i tylko połowicznie, konstrukcja arkad i wspierających je filarków, pokrywa się z układem kompozycyjnym istotności znajdujących się na obrazku. Fascynuje mnie też ten magiczny rytuał umycia nóg, przy której ilustracja kanonicznie niemal umieszcza jakąś osobę sługi, która zajmowała się okazywaniem tej formy szacunku nowo przybyłym. Później, w odsłonie Nowego Przymierza, odwołujemy się do ceremoniału mycia nóg obecnym w świątyni starcom przez Nazarejczyka - a można by było od tak po japońsku - parzyć herbatę (też z szacunkiem). Myślę, że to obmywanie nóg, to z jednej strony jakaś istotność kulturowa, wiążąca się ze sposobem życia w surowym, pustynnym klimacie, z drugiej zaś wschodnia zmysłowość, która szczyty swoje osiąga w Pieśni nad Pieśniami (przebieram nóżkami z niecierpliwości, jak fajnie coś takiego pracuje w ikonografii - nigdy tego obrazkiem nie doświadczyłem).
Powracając do układu kompozycji wydzielonej strukturą architektoniczną:
- cudownie prezentuje się Abraham, dla którego wydzielona dwa łuki sklepienia, bo oprawiony w nie zostaje prorok i oddzielnie jego korny garb :)
- absolutnie uroczo też prezentuje się ten pagodziasty daszek, który nie dość, że układa symetrię kompozycji, to jeszcze wygląda zdumiewająco estetycznie. Ze wszystkich dotychczasowych tutaj daszków, ten na tą chwilę jest moim ulubionym ;)
![]() |
| Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż. |
Zdumiewa mnie też ta ilustracyjna swada przekazu, z nieprawdopodobnie wyartykułowaną dawką poczucia humoru. Kiedy środkowy anioł, wychodzący nieco na pierwszy plan z prezentowanej trójki (czy oprócz prefiguracji Zwiastowania, scena nie symbolizuje jeszcze idei Boga w trzech bytach - Trójcy Świętej?), z jednej strony pozostaje w głębokiej relacji (wzrokowej) ze swoim posiłkiem, z drugiej odwzajemnia dotyk sługi obmywającego mu stopy, zmysłowym (może pieszczotliwym ;) drapaniem po główce. W obu przypadkach mamy mamy pogłębioną, mocno wszechstronną i odwzajemnioną korespondencje boskiego wysłannika z otoczeniem. FAjna ona ;)
Tak czasem, jak patrzę na te obrazki, zadaje sobie pytanie: czy oglądając i opisując to co widzę, autentycznie na nich jest, czy może widzi to moje chore mózgowie ;) Bez korespondencji ze specjalistą, z pewnością tego nie ustalę. Zatem nie pozostaje mi nic innego, jak kręcić bączki myśli spekulatywnej ideowym monidłem ;)
Jeszcze tak wracając do daszków i spuścizn, tych przed i tych po - nie mogłem się powstrzymać ;)
![]() |
| Filippo Brunelleschi, arkady Domu Podrzutków z medalionami warsztatu rodziny della Robbia, 1419-45. Florencja. |



Komentarze
Prześlij komentarz