(RDZ 19, 12-17) ZNISZCZENIE SODOMY I GOMORY, ZAPOWIEDŹ ANIHILACJI ;)

Bodleian Library MS. Bodl. 270b, Bible moralisée, 1226 - 1275, Francja, Paryż.

(Rdz 19, 12-17) 12 A potem ci dwaj mężowie rzekli do Lota: «Kogokolwiek jeszcze masz w tym mieście, zięcia, synów i córki oraz wszystkich bliskich, wyprowadź stąd. 13 Mamy bowiem zamiar zniszczyć to miasto, ponieważ oskarżenie przeciw niemu do Pana tak się wzmogło, że Pan posłał nas, aby je zniszczyć». 14 Wyszedł więc Lot, aby powiedzieć tym, którzy jako [przyszli] zięciowie mieli wziąć jego córki za żony: «Chodźcie, wyjdźcie z tego miasta, bo Pan ma je zniszczyć!» Oni jednak myśleli, że on żartuje. 15 Gdy już zaczynało świtać, aniołowie przynaglali Lota, mówiąc: «Prędzej, weź żonę i córki, które są przy tobie, abyś nie zginął z winy tego miasta». 16 Kiedy zaś on zwlekał, mężowie ci chwycili go, jego żonę i dwie córki za ręce - Pan bowiem litował się nad nim - i wyciągnęli ich, i wyprowadzili poza miasto. 17 A gdy ich już wyprowadzili z miasta, rzekł jeden z nich: «Uchodź, abyś ocalił swe życie. Nie oglądaj się za siebie i nie zatrzymuj się nigdzie w tej okolicy, ale szukaj schronienia w górach, bo inaczej zginiesz!» - (Biblia Tysiąclecia, czwarte wydanie).

Metryka:

Biblia moralizowana;
Źródło: Bodleian Library MS. Bodl. 270b;
Estymacja czasowa: 1226–1275;
Miejsce wydania: Francja, Paryż;
Autor: brak danych;
Język: łacina;
Materiał: pergamin;

Tak słowem komentarza:

Ciąg dalszy dialogu Lota z boskim posłannictwem, ucieleśnionym formą dwóch aniołów. Teraz niebiańskim postacią już wyraźnie w pełnym zakresie symboliki, określono kontekst roli pełnionej w tej historii. Ciekawie zaprezentowano tą falującą i nieco odrealnioną, poświatę portalu teleportacyjnego pomiędzy światami, przez który anielskie istoty miały przedostać się już w bliższe okolice Stwórcy. FAjna też, ta kolejka hierarchii patriarchalnej, kiedy (parafrazując T. Prachetta) Lot z bezprzykładną odwagą, pierwszy staje u bram do wyjścia, w obliczu zapowiedzianej anihilacji Sodomy. Za nim grzecznie, zgodnie z umocowaniem w istotności znaczeń rodzinnych, żona i córki. Sympatycznie i tak bardzo swojsko ilustrator oparł rękę i podbródek zaciekawionej żony Lota, na ramieniu męża. Sympatyczne to, chociaż nieco później ta ciekawość, znalazła mocno ponury finał w dalszej historii.

Komentarze